https://youtu.be/hsE7L51p4GY

5 GRZECHÓW PRZECIWKO WIZERUNKOWI

with Brak komentarzy

 

Czy na atrakcyjność fizyczną mamy wpływ? Niewielką, jeśli myślimy o wrodzonych cechach takich jak rysy twarzy, struktura włosa, wzrost, budowa ciała, ogólna kolorystyka itp.

Natomiast mamy całkiem spory wpływ na wygląd swojej cery, kondycję skóry, włosów, paznokci, całego ciała.

No i mamy wpływ na to, co najbardziej zewnętrzne i zmienne, czyli na to co i jak nosimy.

A więc stwierdzenie, “nigdy nie będę wyglądała fajnie, bo nie jestem smukłą, długonogą blondynką” jest, delikatnie mówiąc, nieprawdziwe. Weźmy na przykład Michelle Obamę, Tildę Swinton, Juliette Lewis czy Glenn Close, które uważane są za atrakcyjnie, mimo iż daleko im od stereotypowej piękności.

Masz duży wpływ na swój wygląd, choć  czasami wymaga to sporo starań i pieniędzy.

 

Istnieją jednak nawyki, które zawsze szkodzą Twojemu wizerunkowu i powinnaś, raz na zawsze z nimi skończyć!

 

A więc czym jest 5 grzechów przeciwko wizerunkowi? 

 

GRZECH NUMER JEDEN

 

Oszczędzanie na fryzjerze.

Jeśli masz długie włosy, to jeszcze pół biedy. Pewnie będziesz często robić sobie koka, albo związywać włosy w kucyka. Jeśli jednak masz włosy średnio-długie i krótkie, nie wymigasz się przed regularnymi wizytami w salonie fryzjerskim. Nie zliczę ile kobiet ma włosy w stanie permanentnego zapuszczania, czyli nie wiadomo o co chodzi na głowie. A przecież z pomocą fryzjera też zapuścisz włosy, a w międzyczasie, przynajmniej dalej wyglądasz jak człowiek. Włosy farbowane wymagają szczególnej troski. O odrostach nie zawsze możesz powiedzieć, że to modne ombre. Chociaż używanie preparatów do samodzielnej koloryzacji jest tanie i dostępne, ale czy efekt jest taki, jak chciałaś? Sama pamiętam, jak będąc na urlopie wychowawczym wymyśliłam sobie, że zaoszczędzę na fryzjerze i wiesz co zrobiłam? Rozjaśniłam sobie włosy… sama. Tylko, że one, zamiast koloru platynowy blond, wyszły żółte ! Potem próbowałam je przyciemniać! Znów sama! Jak ja się wstydziłam tej swojej głowy! Od tamtej pory farbowanie i strzyżenie zostawiam fachowcom, chociażbym miała jeść zupę przez cały tydzień.
Fryzjer, zwłaszcza przy krótkich włosach, to podstawa wizerunku.

 

GRZECH NUMER DWA

 

„Moda mnie nie obchodzi.”

Tak, rzeczywiście, bycie ofiarą mody nikomu nie wychodzi na dobre i to styl jest ważniejszy. Ale… jeśli w ogóle nie śledzisz trendów i ubierasz się w ubrania, które od lat masz w swojej szafie, bo je lubisz i czujesz się w nich fajnie, może być tak, że TYLKO Tobie wydają się one fajne, a Twoje otoczenie wcale nie uważa Ciebie za osobę fajnie ubraną. Wiem, wiem, ubrania to nie wszystko. Oczywiście! ale ustaliłyśmy już, że wizerunek ma wpływ na różne codzienne sprawy. Jeśli więc przemyślałaś tą kwestię i Twój wizerunek służy Twojemu stylowi życia, to w porządku. Ale jeśli zastanawiasz się dlaczego znajomi planują imprezy bez Ciebie, w pracy to Twoje  koleżanki, nie Ty, zajmują się ważnymi klientami, a cała rodzina Tobie podrzuca dzieci do opieki, może, BYĆ MOŻE przyczyną jest to, że tak Cię odbierają z powodu ubrań, które nosisz?

Jeśli nie odczuwasz z tego powodu dyskomfortu to ok, ale jeśli nie, jesli chciałabyć być odbierana inaczej, pomyśl, że Twój wizerunek ma na to wpływ. Ja sama mając 20 kilka lat z dumą głosiłam, że moda mnie nie interesuje, ważne, że mam swój oryginalny styl. Tylko patrząc na siebie z perspektywy czasu już wiem dlaczego, nowo poznawane osoby uważały, że zadzieram nosa.

 

GRZECH NUMER TRZY

 

Ubranie nieodpowiednie do wieku.

Gdy o tym mówię, najprawdopodobniej wyobrazisz sobie panią pod 50tkę ubraną w mini i różowe szpileczki. Tymczasem, o ile nogi są zgrabne, a ubranie nie jest kiczowate, nie widzę w tym nic złego. Wręcz przeciwnie. Jestem za tym, żeby kobiety nawet po 60tce chodziły w jeansach i T-shirtach z napisami. Grzech przeciwko wizerunkowi popełniają młode dziewczyny, które, chcąc sobie dodać powagi, ubierają się w fasony i wzory wyciągnięte z szafy starszej pani i to nie jako stylowy retro dodatek, a w wersji Total Look!
Za wzorami tego typu nigdy nie przepadałam, ale sama mam ten grzech na sumieniu. Wchodząc w okres pracy zawodowej lubiłam się ubierać w dobrze skrojone garnitury i garsonki, lubiłam połączenie czerni z beżem, farbowałam włosy na ciemno, no i nosiłam old-schoolową biżuterię, która wtedy jeszcze nie była modna;) Cel osiągnęłam. Wyglądałam 15 lat starzej;)

Każdy wiek ma swoje prawa. A obecnie mamy prawo ubierać się młodzieżowo przez całe życie, nie tracąc na powadze i profesjonaliźmie. Korzystaj z tego!

 

GRZECH NUMER CZTERY

 

Przyjmowanie ubrań w spadku.

Zaczyna się to tak. Robisz porządek w swojej szafie, nie potrafisz wyrzucić czegoś, w czym już nie chodzisz, więc obdarowujesz tym znajome kobiety. Mama i siostra robią to samo. Przyjaciółka robi to samo. W efekcie, krążą między Wami niechciane ubrania, które nie są idealne dla żadnej z Was. Aaaa i dochodzą jeszcze tzw. prezenty. Te są jeszcze gorsze, bo nie możesz się ich pozbyć, żeby nie zrobić komuś przykrości, czasem nawet trzeba je założyć. No więc co robić? Nie przyjmuj ubrań w spadku kiedy nie jesteś pewna na 100%, że będziesz w nich chodzić. Podziękuj za prezent, ale nie czuj się zobligowana do jego noszenia. A kiedy darczyńca zapyta dlaczego nie nosisz jego prezentu… No nie wiem. Przecież sam widzi, że nie nosisz, więc pytanie się będzie nietaktowne i przykre dla niego samego. Poza tym często podkreślaj, że ubrania wolisz wybierać sobie sama.

 

GRZECH NUMER PIĘĆ

 

Noszenie ubrań aż się wynoszą.

Kupiłaś fajne wdzianko, kochałaś, nosiłaś, ale już trochę jest nadgryzione zębem czasu. Żal Ci się go pozbyć, więc dalej nosisz, np. po domu  albo w ogródku. Możesz tak zrobić np. z jeansami czy T-shirtami. Albo płaszcz do pracy. Nosisz go od lat. Był modny gdy go kupowałaś. Teraz już trochę mniej. Masz ochotę na nowy, ale stary wciąż jest w dobrej formie. Więc nosisz dalej, czekając, aż po prostu się zniszczy kompletnie, może dziury będzie miał? Ale dziury nie chcą się zrobić! 
Dziewczyno! Nie katuj się. Kup sobie nowy. Co parę lat trzeba wymienić nawet najbardziej uniwersalne ubranie. I nie planuj, że będziesz teraz go nosić na spacery z psem, bo jest duża szansa, że przestaniesz lubić spacery z psem. Czy nie lepiej mieć fajną kurteczkę na spacery z psem, a płaszcz na wyjścia do pracy?

Stare ubrania mają to do siebie, że nie chcą się zużyć. 
Musisz sama powiedzieć im do widzenia. W końcu zasługujesz na ubrania, w których i wyglądasz i czujesz się dobrze. Tak?

 

Grzechów przeciwko wizerunkowi jest wiele, ale na szczęście, gdy sobie je uświadomisz możesz łatwo zmienić złe nawyki i przestać sabotować swój wizerunek.  Niektóre z nich biorą się z braku wiedzy na temat mowy ubran.

Niektóre natomiast z podświadomej chęci oszczędzania na sobie. Czy rzeczywiście budżet domowy załamie się jeśli raz na kilka tygodni odwiedzisz fryzjera? Albo kupisz sobie coś nowego? Czy nie jesteś tego warta? :)[ech, L’oreal, znowu].

 

A jakie grzechy przeciwko wizerunkowi Ty masz na sumieniu? Jestem bardzo ciekawa.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

Karina

Podziel się swoją opinią